Gdy wstałem zauważyłem, że nie ma Nuzuri i dość długo nie wracała, więc poszłem jej szukać przed jaskinią. Zauważyłem krew i coś było napisane na piasku.
,,Mamy twoją dziewczyne jeśli chcesz ją odzyskać przynieś nam to co twój ojciec ukradł, a jak nam nie wierzysz tu jest jej krew"
Byłem tak wściekły, że ją zabrali, chociaż miała wisior więc nic jej nie grozi. Jednak musiałem ją znaleźć, lecz to nie było zbyt trudne, ponieważ zawsze zostawiali zapach skunksa. W końcu ruszyłem. Wędrowałem i wędrowałem, aż wkońcu trafiłem. Byłem głodny ale nie było to ważne, ważne było to, żeby ją uratować.Wszedłem do środka było mi nie dobrze, śmierdziało tam strasznie, nagle znalazłem ją leżała nie przytomna. Rozejrzałem się czy nie ma nikogo, na szczęście nie było nikogo. Więc wziąłem ją na grzbiet i wybiegłem, niestety oni mnie znaleźli, położyłem ją na ziemię i zacząłem walczyć. Miałem coraz mniej siły a coraz więcej ran, nagle padłem na ziemie. Nie mogłem się podnieść było ich za wiele. Zauważyłem sylwetki lwów, lecz po chwili widziałem tylko ciemność.
"Nuzuri"
Obudziłam się przytulona do Kuzi'ego. Wstałam i rozciągnęłam się. Spojrzałam na lwa, uśmiechnęłam się. Może coś upoluję? To dobry, bardzo dobry pomysł. Wyszłam z jaskini, chciałam ruszyć przed siebie, ale usłyszałam kroki i warczenie. Za krzaków wyszły trzy obce mi lwy, Ustawiłam się bojowo gotowa do walki. Lwy rzuciły się na mnie. Zaczęła się ostra walka. W końcu przegrałam, nie miałam szans z ich trójką. Upadłam na ziemie, zamykając oczy, nie słyszałam już nic.
"Kuzimu"
Gdy wstałem, od razu upadłem. Na łapie miałem bandaż, przypomniało mi się o tych dwóch kolesiach i o Nuzuri. Rozejrzałem się ale nigdzie jej nie było wystraszyłem się. Zacząłem kuśtykać gdy doszedłem do wejścia, gdzie stały dwa lwy.
-Widzę, że nasza śpiąca królewna się obudziła-powiedział jeden
-Nie nazywaj mnie tak! kim wy jesteście? i gdzie Nuzuri!-zadałem wiele pytań i wtedy zauważyłem Nuzuri i jakoś zdołałem ją przytulić ale szybko się opamiętałem na co ona zachichotała
-Nie bój się ich oni nas uratowali i są twoimi kuzynami czyli Bahati i Mbaya.
-Moja mama nie mówiła że mam kuzynów? -spytałem zaskoczony
-Nie mówiła bo nie wiedziała nasza mama urodziła nas kiedy uciekliście-powiedzieli to ze smutkiem
-Dzięki że nas uratowaliście-powiedziałem z uśmiechem
-No dobra koniec pogaduszek czas coś zjeść-powiedziała w końcu Nuzuri.
-Widzę, że nasza śpiąca królewna się obudziła-powiedział jeden
-Nie nazywaj mnie tak! kim wy jesteście? i gdzie Nuzuri!-zadałem wiele pytań i wtedy zauważyłem Nuzuri i jakoś zdołałem ją przytulić ale szybko się opamiętałem na co ona zachichotała
-Nie bój się ich oni nas uratowali i są twoimi kuzynami czyli Bahati i Mbaya.
-Moja mama nie mówiła że mam kuzynów? -spytałem zaskoczony
-Nie mówiła bo nie wiedziała nasza mama urodziła nas kiedy uciekliście-powiedzieli to ze smutkiem
-Dzięki że nas uratowaliście-powiedziałem z uśmiechem
-No dobra koniec pogaduszek czas coś zjeść-powiedziała w końcu Nuzuri.
***
Gdy już zjedliśmy użyłem swojej mocy żeby wyleczyć nogę, a Nuzuri patrzyła na mnie z ciekawością potem ruszyliśmy.Szliśmy i szliśmy, aż w końcu doszliśmy na miejsce. Na nieszczęście zaczęło lać. Nuzuri zauważyła jaskinie więc się w niej schowaliśmy. Było tam tak ciemno że wszyscy na mnie wpadli gdy wstaliśmy rozpaliłem ogień i zauważyliśmy tam rysunki, nagle zobaczyłem mój i Nuzuri rysunek a koło nich coś rozmazanego co nie mogliśmy rozpoznać. Jakiś nieznany mi głos odezwał się, była to małpa
-Kim ty jesteś? -spytaliśmy się równocześnie
-Jestem Uchawi mieszkam tu odkąd moi rodzice zginęli przez ciebie-gdy to powiedział wszyscy spojrzeli się na mnie.
-No co? -spytałem zakłopotany
-Pewnie zastanawiacie się co to są za rysunki?-nie zdążyliśmy nawet zapytać, a już odpowiedział na nie.
-Pewnie zauważyliście, że jesteście tu narysowani -ciągle gadała ta głupia małpa
-Przejdź wreszcie do rzeczy, czy mam i ciebie zjeść? -spytałem zdenerwowany
-Spokojnie już mówię więc jesteście tu narysowani, ponieważ wy uratujecie ten świat i pewnie ci się to nie spodoba ale będziecie razem-gdy to powiedział dostałem gęsiej skórki
-Mam nadzieje że to się nie stanie ale co tam takie rozmazane?-spytałem ciekaw lecz tej małpy już nie było więc położyliśmy się i wszyscy oprócz mnie zasnęli. Zastanawiałem się nad tymi rozmazanymi rysunkami aż w końcu zasnąłem.
-Kim ty jesteś? -spytaliśmy się równocześnie
-Jestem Uchawi mieszkam tu odkąd moi rodzice zginęli przez ciebie-gdy to powiedział wszyscy spojrzeli się na mnie.
-No co? -spytałem zakłopotany
-Pewnie zastanawiacie się co to są za rysunki?-nie zdążyliśmy nawet zapytać, a już odpowiedział na nie.
-Pewnie zauważyliście, że jesteście tu narysowani -ciągle gadała ta głupia małpa
-Przejdź wreszcie do rzeczy, czy mam i ciebie zjeść? -spytałem zdenerwowany
-Spokojnie już mówię więc jesteście tu narysowani, ponieważ wy uratujecie ten świat i pewnie ci się to nie spodoba ale będziecie razem-gdy to powiedział dostałem gęsiej skórki
-Mam nadzieje że to się nie stanie ale co tam takie rozmazane?-spytałem ciekaw lecz tej małpy już nie było więc położyliśmy się i wszyscy oprócz mnie zasnęli. Zastanawiałem się nad tymi rozmazanymi rysunkami aż w końcu zasnąłem.
"Nuzuri"
-Pewnie zauważyliście, że jesteście tu narysowani? - zapytał Uchawi, kiwnęłam głową na tak.
-Przejdź wreszcie do rzeczy, czy mam i ciebie zjeść? -spytał Kuzimu
-Spokojnie już mówię więc jesteście tu narysowani, ponieważ wy uratujecie ten świat i pewnie ci się to nie spodoba ale będziecie razem- powiedziała ta miła małpa, poczułam miłe ukłucie w sercu. Co to może znaczyć?
-Mam nadzieje że to się nie stanie ale co tam takie rozmazane?- Kuzimu znów zapytał się małpy, a ja znowu poczułam ukłucie tylko, że tym razem nie zbyt miłe, wręcz przeciwnie. Położyłam się. Patrzyłam ukradkiem na Kuzi'ego, po czym zasnęłam.
-Przejdź wreszcie do rzeczy, czy mam i ciebie zjeść? -spytał Kuzimu
-Spokojnie już mówię więc jesteście tu narysowani, ponieważ wy uratujecie ten świat i pewnie ci się to nie spodoba ale będziecie razem- powiedziała ta miła małpa, poczułam miłe ukłucie w sercu. Co to może znaczyć?
-Mam nadzieje że to się nie stanie ale co tam takie rozmazane?- Kuzimu znów zapytał się małpy, a ja znowu poczułam ukłucie tylko, że tym razem nie zbyt miłe, wręcz przeciwnie. Położyłam się. Patrzyłam ukradkiem na Kuzi'ego, po czym zasnęłam.